Na drugi dzien, gdy wytrzeźwiał, wpadł do szpitala płacząc ze nie wie co mu odbilło, ze dalam mu miłosc jakiej nigdy nie miał a on takie cos zrobił. Błagał, przepraszał.
Gdy już dojdzie do rozmowy… Co zrobić, kiedy facet milczy? Przede wszystkim nie warto panikować. Warto spokojnie podejść do tematu i zapytać, co się dzieje. Być może ma on po prostu trudny dzień w pracy lub w swoim życiu prywatnym. Ważne jest jednak, aby nie wciskać mu w usta słów, czy odpowiedzi, których on nie ma.
LENIWY FACET W DOMU. Oczywiście, są różne rodzaje lenistwa. Można być leniwym w domu, w pracy, w łóżku. Natomiast z tym jak z szamponem w Rossmannie – zwykle trafia się opcja 3w1. Zacznijmy jednak od domu. Masz faceta, który ponoć Cię kocha (tak mówi), którego Ty ponoć też kochasz (tak mówisz), a jednak piszesz do mnie, że
Wiek: 26. Odp: Co, jeśli facet nie chce ślubu kościelnego? Moim zdaniem chęć bycia w centrum uwagi czy nie, nie ma wiele do rzeczy. Sama jestem raczej nieśmiałą osobą, nie przeczę, ślub może być dla mnie stresujący, bo będę właśnie, w centrum uwagi, ale to nie zmienia faktu, że tego chcę.
7. Że warto skupić się na tym, co najważniejsze. Nawet ci, których praca jest bardzo stresująca, nauczyli się już rozpoznawać rzeczy, którymi naprawdę warto się przejmować. Dojrzali faceci zwykle wiedzą już, jak zdjąć ze swoich barków odpowiedzialność za cały świat i spędzić trochę przyjemnego czasu z najbliższymi. 8.
Nie. Słuchałam ponad godzinę krzyków, płaczu i odgłosów przewracanych przedmiotów.. Pierwszy raz słyszałam u nich taką sytuację… Wiem, że mają ok 2-3 letnie dziecko.. Ciarki miałam i łzy w oczach.. Ale co zrobić w takiej sytuacji? Zadzwonić na policję o 24? Pewnie zbagatelizują sprawę..
U mnie w rodzinie nigdy przenigdy mężczyzna nie uderzył kobiety, nawet sprowokowany. Nie wiem, co o tym myśleć, tym bardziej, że ta sytuacja powtórzyła się już kilka razy w przeszłości. Kiedy miałam 18 lat pokłóciliśmy się bardzo, spoliczkowałam go, a on mi oddał. Potem kiedy byłam w zaawansowanej ciąży po serii epitetów
Jedyne co teraz możesz zrobić to dogadać się z twoją matką by ta nie mówiła ojcu o tym, niech wy obie trzymacie w to w tajemnicy to się nie zdenerwuje za to bo i jak skoro nie wie. A twoja mama niech idzie do szkoły i pogada z psychologię, to nie może tak być jak jest ale musicie to zrobić cicho, w szkole pedagog wam pomoże
Relacje międzyludzkie są innym wszechświatem, raczej sprzecznym obszarem. Z jednej strony wszystko od dawna znane jest pod księżycem, z drugiej - każdy ma wszystko indywidualnie. Ta biedna dziewczyna cierpi, nie wiedząc, co zrobić, jeśli facet stracił zainteresowanie.
Ta książka nie tylko Ci to umożliwi, ale sprawi też, że dzięki poznaniu mechanizmów działania swojego partnera, staniesz się najszczęśliwszą kobietą na świecie. A wtedy Twoje życie zmieni się diametralnie i zaczniesz odnosić wielkie sukcesy! Zatem: Jeśli chcesz, by mężczyzna Cię zrozumiał….
iYVe4. Czy powinnam mu wybaczyć?Kłótnie nigdy nie są przyjemne, ale nie powinny być też nafaszerowane brakiem szacunku i nienawiścią. W większości przypadków uderzenie jest znakiem bardzo złych emocji w związku. Kiedy ktoś bije ukochaną osobę, robi jej ogromną krzywdę. Czy można wybaczyć podobne zachowanie? Czy warto w ogóle myśleć o dalszym ciągu związku, w którym miała miejsce przemoc?Uderzył mnie pierwszy razZawsze wydawało Ci się, że Twój chłopak to chodzący ideał, który nie skrzywdziłby muchy. Owszem, czasem denerwował się na różne sytuacje, zdarzało mu się podnieść głos, ale nigdy Cię nie obraził. Zresztą, zawsze po takiej akcji szybko przepraszał i rozumiał swój błąd. Z czasem jednak jego nastrój stawał się coraz mniej stabilny. Nie wiesz, jaka informacja lub wydarzenie wyprowadzi go z równowagi. Coraz trudniej docierają do niego logiczne argumenty i dobre rady. Zaślepiony własnym gniewem zaczyna żyć w wyimaginowanym po każdej podobnej scenie on ma wyrzuty sumienia i przeprasza szczerze. Wystarczy jednak kilka dni, aby z nawróconego młodzieńca wyszedł furiat i agresor. Nie wiesz jak z nim rozmawiać, żeby go nie zdenerwować. Zaczynasz obwiniać się o jego wahania nastrojów, choć jedyne co robisz to martwisz się o niego i próbujesz mu pomóc. On jednak każdą Twoją sugestię odbiera jako atak. Najgorzej dzieje się wtedy, kiedy zbyt dużo wypije. Wystarczy impuls, aby wpadł w furię. Nadchodzi moment, w którym już nie potrafi nad sobą zapanować – uderza zmienia się o 180 stopni, wydaje Ci się wręcz, że nigdy nie znałaś swojego chłopaka. Twój ukochany zachował się jak bandzior. Szok, złość i rozpacz to normalne uczucia w takiej sytuacji. Ważne jest jednak, co zrobisz potem. On zapewne będzie przed Tobą klękał (być może z kwiatami) i prosił o wybaczenie. Może nawet płakać i tłumaczyć się co stanie się później zależy tylko od Ciebie. Przypomnij sobie co poczułaś, gdy on Cię uderzył? Co czujesz, gdy myślisz o tym teraz? Czy będziesz czuć się bezpiecznie przy człowieku, który był w stanie podnieść na Ciebie rękę? Pierwsza taka sytuacja z pewnością potrafi zamieszać w życiu. Rodzi się dylemat: dać mu drugą szansę czy odejść?Co mam zrobić?Cóż, tak naprawdę nie ma jedynej słusznej decyzji. W takiej sytuacji musisz zaufać swojej się, że kiedy chłopak uderzy swoją dziewczynę, dociera do niego powaga sytuacji i nie jest to chwilowe oświecenie. Na pewno istnieją faceci, którym „wystarczy” uderzyć raz swoją dziewczynę, aby dokonać zmian w swoim życiu. Szansa, że Twój chłopak zalicza się do tych „prawdziwie nawróconych” jest jednak bardzo, bardzo zatem zastanowić się, czy chcesz zaryzykować. Czy jesteś w stanie ponownie mu zaufać po tym, co zrobił? Czy po prawdopodobnym drugim ciosie będziesz w stanie powiedzieć „dość”? Jeśli nie chcesz ryzykować, masz do tego prawo – chodzi tu przecież o twoje bezpieczeństwo i ulegaj naciskom chłopaka – słuchaj tylko siebie. Nie pozwól wzbudzić w sobie poczucia winy, nie słuchaj szantaży „gdybyś mnie naprawdę kochała, wybaczyłabyś mi to”. Podobne reakcje Twojego ukochanego pokazują tylko, że jest on pozbawiony wyrzutów sumienia i kieruje nim wyłącznie egoizm. Po tym co zrobił powinien grzecznie czekać na Twój „wyrok”, a nie wymuszać decyzję. Jeśli nie pozwala Ci podjąć samodzielnie decyzji, powinnaś go pożegnać i nie żałować rozstania.
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2010-06-19 17:34:44 Zuzia13 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-06-19 Posty: 10 Temat: Uderzył mnie mąż...Witam serdecznie wszystkich, nie wiem czy trafną rubryke wybrałam...... Prosze mi poradzic co dalej robic? Nie mam ochoty z nim gadac, nie moge patrzec na niego.... To było przedwczoraj. Uderzył mnie w głowe bo zle mnie zrozumiał, a gdy mu powtórzyłam o co mi chodziło to nawet nie przeprosił. Wczoraj łaskawie spytał czy sie gniewam na niego i o co!!! Zapytałam czy nie pamieta co zrobił poprzedniego dnia a on na to "przepraszam" i koniec na tym. Jego ojciec bił i pił, zresztą dalej pije. Obawiam sie, że uspione "te" geny sie odezwały. Chociaz nigdy w to wczesniej nie wierzyłam. Przykro mi baaaardzo.... prosze o pomoc. dziekuje 2 Odpowiedź przez apoteoza 2010-06-19 17:46:18 apoteoza 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-09-10 Posty: 5,336 Wiek: 26 Odp: Uderzył mnie mąż...a takie sytuacje miały wcześniej miejsce czy wczoraj pierwszy raz na Ciebie podniósł rękę? 3 Odpowiedź przez Zuzia13 2010-06-19 17:57:39 Zuzia13 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-06-19 Posty: 10 Odp: Uderzył mnie mąż...To był pierwszy raz. Jednak od kilku lat źle sie dzieje w naszym małzenstwie, często sie kłócimy o pierdoły. Mamy synka (19 miesiecy). 4 Odpowiedź przez caroline777 2010-06-19 18:29:21 caroline777 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-12 Posty: 15 Wiek: pełnoletnia :) Odp: Uderzył mnie mąż... nie ma co sie za dużo głowić ... potrafił zrobic to raz nie zawaha sie następnym razem... mówisz że jego ojciec też taki był ... bardzo często jest że osoby które spotkały się z przemocą jako dzieci w swoich przyszłych rodzinach też ją stosuja, mimo iż wcześniej sie zarzekały że nie chcą skończyć jak rodzice (w tym wypadku ojciec) te geny zawsze są i prędzej czy później sie budzą pomyśl o synku czy chcesz aby spotkał go taki sam los... lepiej działać od razu, może zaproponuj mu jakąś terapie, a jeśli sie nie zgodzi to będziesz musiała wybierać : być uzależniona od męża i jego humorów, i czekać kiedy Cie znowu uderzy, albo odejść żyć spokojnie i nie bać się go już nigdy .... 5 Odpowiedź przez ... :) 2010-06-19 20:06:09 ... :) Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-05-24 Posty: 44 Wiek: 24 Odp: Uderzył mnie mąż... nie ma co sie za dużo głowić ... potrafił zrobic to raz nie zawaha sie następnym razem... mówisz że jego ojciec też taki był ... bardzo często jest że osoby które spotkały się z przemocą jako dzieci w swoich przyszłych rodzinach też ją stosuja, mimo iż wcześniej sie zarzekały że nie chcą skończyć jak rodzice (w tym wypadku ojciec) te geny zawsze są i prędzej czy później sie budzą To jest prawda, choć zależy od człowieka. Niektórzy naprawde sie zmieniaja. Jeżeli uderzył Cię raz to uwrzaj na siebiei na synka. Nie dopuść do tego aby traktował Cie przedmiotowo. Jesteś kobietż i należy Ci się szacunek. pamiętaj o tym Kochać i być kochaną.... 6 Odpowiedź przez Abra 2010-06-19 20:36:58 Abra Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-11-02 Posty: 242 Wiek: 25 Odp: Uderzył mnie mąż... Myślę że po 1 powinnaś porozmawiać z nim szczerze i powiedzieć mu to co nam napisałaś :że obawiasz się że będzie Cię bił tak jak robił to jego ojciec,po 2 powinnaś postawić mu ultimatum :powiedzieć że jeśli to się powtórzy nie zależnie w jakich okolicznościach i jak bardzo by Cię przepraszał to od niego odejdziesz bo nie pozwolisz siebie tak traktować ,jak również nie pozwolisz by Twoje dziecko wychowywało się wśród nie wiem czy jeśli by się tak nie daj Boże przytrafiło mas gdzie uciec ale to jedyne mówię że od razu na tym musi się skończyć wasze małżeństwo bo wtedy jak was nie będzie powinien chodzić na psychoterapię i jak ją skończy możesz do niego wrócić. Wybacz że tak to wszystko planowo rozpisałam ale ja po prostu bym tak zrobiła w takiej sytuacji 7 Odpowiedź przez Zuzia13 2010-06-19 22:29:00 Ostatnio edytowany przez Zuzia13 (2010-06-19 22:34:26) Zuzia13 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-06-19 Posty: 10 Odp: Uderzył mnie mąż...Dziękuje za rady. Rozmawiałam z męzem i stwierdził, że przeciez nie uderzył mnie mocno. Odpowiedziałam mu, że nieważne jak to zrobił, wazne żę podniósł reke na mnie. W tedy zaczął mi wygadywać, że ja swieta nie jestem i że robie z igły widły!!! i wyszło na to, że sobie zasłużyłam! odrzekłam, żeby zapytał sie kogokolwiek co o tym wszystkim sądzi i mysle, że każdy przyzna mnie racje. Szczerze mówiąc to ja juz nie mam sił na nic. Ponieważ od kilku lat sie psuje miedzy nami - jak juz wczesniej wspomniałam, próbowałam rozmawiac wielokrotnie i obiecywał poprawe, no ale na obiecankach sie konczyło. Chodzi o to, że kiedys poroniłam 2 razy i potem zachorowałam na nerwice........ no i zaczęło sie psuć. Mąz sie oddalił ode mnie, przestał mi okazywac uczucia, azeby mnie przytulił to musiałam go o to poprosic, bo sam tego niezrobił. Po imieniu sie do mnie nie zwraca, tylko woła "podaj, przyniesc, chodź tu itd." Tłumaczyłam mu, że potrzebuje jego bliskosci, prosiłam i ........... nic. Niespełna dwa lata temu urodził sie nasz synek, myslałam, że bedzie lepiej. i było, tyle że za krótko. Około 5 lat juz tak trwam w przkonaiu, że moze bedzie lepiej, lepiej do........przedwczorajszego dnia, kiedy to mnie uderzył. Doszłam do wniosku, że juz nigdy nie bedzie tak jak kiedys tzn. na początku naszego małżeństwa. Nie mam juz do niego takiego szacunku jak kiedys i juz nie zalezy mi na nim tez tak jak kiedys. Nie mam do kogo sie wygadac, jestem skryta z natury. Zmeczona juz jestem staraniem sie o uratowanie naszego małżenstwa...... a na rozwód nie mam sił. 8 Odpowiedź przez mirabi 2010-06-20 20:41:55 Ostatnio edytowany przez mirabi (2010-06-20 21:23:24) mirabi Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-04-08 Posty: 58 Odp: Uderzył mnie mąż... Zuzia13 to nie geny, to problemy z dzieciństwa, które nie zostały przez Twojego męża przepracowane na terapii i dlatego teraz wracają. Wystarczy, że on się napatrzył w dzieciństwie na to, że jego ojciec stosował przemoc. Tylko, że nie napisałaś wobec kogo, rozumiem, że wobec całej rodziny lub tylko jego matki, tak? W ten sposób on nie miał innego, dobrego wzorca, więc gdzieś w podświadomości tkwi ten zły wzorzec, który teraz się po mału ujawnia. Zauważ, że on się nawet nie przejął za bardzo tym co Ci zrobił, zapewne jego ojciec podobnie że powinnaś reagować natychmiast i porozmawiać z nim o tym, że jest to poważny problem, powtarza się sytuacja z jego dzieciństwa i powinien udać się na terapię. Jeśli nie będzie chciał, to nawet pomyśleć o wyprowadzce dlatego, że jak widać schemat traktowania się powtarza i obawiam się, że na tym jednym razie się nie skończy, dlatego, że to co mnie najbardziej uderzyło w Twoim poście to to, że on nie widzi w tym żadnego problemu i nie rozumie, że w ogóle NIE WOLNO podnosić na Ciebie ręki. Niestety już zaczyna usprawiedliwiać swoje zachowanie wmawiając Ci, że na to zasłużyłaś i manipulować, zrzucając na Ciebie winę. Nie pozwól mu na to, tym bardziej, że jak napisałaś, na nic nie masz już sił, więc emocjonalnie nie czujesz się silna i łatwo Ci może wmówić takie rzeczy. Im szybciej dostrzeżesz, że Twój mąż ma poważne problemy emocjonalne wynikające z dzieciństwa, tym lepiej dla Ciebie, bo nie będziesz naiwnie wierzyć, że to pierwszy i ostatni raz był i pomyślisz co zrobić, żeby ochronić siebie i synka za nim sytuacja się pogorszy. Postaraj się poszukać w necie informacji o przemocy, bo im więcej wiedzy będziesz miała na ten temat i o nieświadomych mechanizmach, które stosuje taka osoba, to nie dasz sobie wmówić, że to Twoja wina jest, że Cię uderzył, albo spróbuj się udać do psychologa po poradę. .............. 9 Odpowiedź przez justi31 2010-06-21 11:25:30 justi31 Tajemnicza Lady Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-06-05 Posty: 97 Wiek: 34 Odp: Uderzył mnie mąż...Zuziu byłam w podobnej sytuacji ...po pierwsze koniecznie o tym komuś opowiedz mamie ,przyjaciółce siostrze sąsiadce lub w ośrodku pomocy społecznej .Umów się na wizytę do psychologa. (istnieją specjalne ośrodki przeciw przemocy w rodzinie-uzyskasz tam porady prawne i wsparcie).Im więcej ludzi o tym wie tym ukrywaj tego,że mąż cię otoczenia pewnie jest bardzo miły i już ci na nim nie zależy...nie musisz się rozwodzić-zrobisz to jak będziesz wystarczy możesz jak najszybciej się wyprowadz (nie wiem jaką masz sytuację).i postaw mu swoje warunki niech idzie na terpię i nie zbliża się do ciebie dopóki jej złożyć w sądzie wniosek o maż raz cię uderzyl napewno zrobi to kolejny nic nie zrobisz będzie jeszcze początku będzie ci ciężko ale potem napewno wszystko się mam synka ,zostawilam męża- sobie życie od nowa,jestem szczęśliwa i TY TEŻ BĘDZIESZ. 10 Odpowiedź przez Zuzia13 2010-06-21 11:50:08 Zuzia13 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-06-19 Posty: 10 Odp: Uderzył mnie mąż...Bardzo serdecznie dziekuje za wszystkie porady. Pokazałam mezowi te posty i powiedziałam mu co o nim sądzicie. Spytał mnie " i ty w to wszystko wierzysz?" odparłam, że owszem. Poniewaz kiedys jemu zaufałam i sie zawiodłam. Obiecywał mi kieds, na początku naszej znajomosci, że nie chce byc taki jak ojciec i nigdy nie bedzie. No cóż.... stało sie inaczej. Postawie mu ultimatum: albo terapia albo koniec z nami, poniewaz nie chce podzielic losów jego matki i nie chce równiez aby nasz synek miał takie życie jakie on sam miał. Jego ojciec nie dosc że pił i bił to jeszcze wyzywał od najgorszych i gonił ich z siekierą w ręce, wielce prawdopodobne, że o wielu sytuacjach nie wiem. Mam nadzieje, że ta terapia bedzie dla naszego małzenstwa ostatnią deska ratunku bo chciałabym zeby nasz synek wychowywał sie w pełnej rodzinie z biologicznym ale NORMALNYM ojcem. Jeszcze raz dziekuje i pozdrawiam serdecznie 11 Odpowiedź przez Liwia 2010-06-26 23:29:02 Liwia Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-05-10 Posty: 1,628 Wiek: 40-1 Odp: Uderzył mnie mąż... Nie mam tolerancji dla mężczyzn, którzy biją kobiety. To był tylko albo aż raz. Pomyśl nad tym Zuziu. Ja chyba wzięłabym na takiego faceta to co miałabym pod ręką i walnęła z całych sił, a potem nigdy by mnie już nie zobaczył, chyba że w sądzie...... "Na zawsze i na wieczność uczyńmy z życia święto, by będąc tu przez chwilę wszystko zapamiętać. Nasza droga nigdy się nie skończy....." Wilki 12 Odpowiedź przez TheProfian 2010-06-27 21:44:53 TheProfian Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-06-18 Posty: 65 Odp: Uderzył mnie mąż...Postawisz ultimatum: terapia albo koniec związku. Tyle tylko czy jestes gotowa odejść. Stawianie ultimatum kiedy nie masz siły go wypełnić mija się z celem i zdemoralizuje męża tylko pokazując mu Twoją niemoc. Licz też się z faktem, że ta psychoterapia (jego indywidualna terapia DDA - na forum coś o tym masz, pewnie też terapia rodzinna) może trwać latami. Niemniej trzymam kciuki i pisz jak idzie. 13 Odpowiedź przez Don Pedro 2010-06-27 22:34:47 Ostatnio edytowany przez Don Pedro (2010-06-27 22:35:09) Don Pedro Przyjaciel Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-26 Posty: 3,132 Wiek: I'm a man, I'm not a child... Odp: Uderzył mnie mąż... Zuzia13 napisał/a:Bardzo serdecznie dziekuje za wszystkie porady. Pokazałam mezowi te posty i powiedziałam mu co o nim sądzicie. Spytał mnie " i ty w to wszystko wierzysz?" odparłam, że owszem. Poniewaz kiedys jemu zaufałam i sie zawiodłam. Obiecywał mi kieds, na początku naszej znajomosci, że nie chce byc taki jak ojciec i nigdy nie bedzie. No cóż.... stało sie Po jego reakcji masz odpowiedź co o tym sądzi. Ma to w d... Jego mniemanie: nikt nie będzie się wp....alał w moje zycie i moje Niedaleko pada jabłko od jabłoni. Pozwól mu na jeszcze jeden raz a będziesz mieć jeszcze jedno: jeśli przy przepraszaniu będzie płakał to znak, że jego psychika się chwieje a wtedy to już wszystko możliwe bo stanie się nieobliczalny... 14 Odpowiedź przez Oen_242 2010-06-28 00:11:43 Oen_242 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-05-18 Posty: 465 Wiek: 33 Odp: Uderzył mnie mąż... Zuzia13 napisał/a:Dziękuje za rady. Rozmawiałam z męzem i stwierdził, że przeciez nie uderzył mnie seksu oralnego odgryz mu czlonka i powiedz, ze przeciez nie gryzlas tak mocno. 15 Odpowiedź przez Liwia 2010-06-28 23:58:05 Liwia Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-05-10 Posty: 1,628 Wiek: 40-1 Odp: Uderzył mnie mąż... Oen..bardzo wymowny komentarz, brawo! "Na zawsze i na wieczność uczyńmy z życia święto, by będąc tu przez chwilę wszystko zapamiętać. Nasza droga nigdy się nie skończy....." Wilki 16 Odpowiedź przez Zuzia13 2010-07-01 22:51:48 Zuzia13 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-06-19 Posty: 10 Odp: Uderzył mnie mąż... Oen_242 napisał/a:Zuzia13 napisał/a:Dziękuje za rady. Rozmawiałam z męzem i stwierdził, że przeciez nie uderzył mnie seksu oralnego odgryz mu czlonka i powiedz, ze przeciez nie gryzlas tak pomysł!!! Już lepiej mężusiowi zobrazować tego całego zajścia bym nie mogła. dziękuje Oen..... pozdrawiam 17 Odpowiedź przez pudelek86 2010-10-26 01:30:53 pudelek86 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-10-26 Posty: 2 Odp: Uderzył mnie mąż...Zuzia13 napisał/a:Witam serdecznie wszystkich, nie wiem czy trafną rubryke wybrałam...... Prosze mi poradzic co dalej robic? Nie mam ochoty z nim gadac, nie moge patrzec na niego.... To było przedwczoraj. Uderzył mnie w głowe bo zle mnie zrozumiał, a gdy mu powtórzyłam o co mi chodziło to nawet nie przeprosił. Wczoraj łaskawie spytał czy sie gniewam na niego i o co!!! Zapytałam czy nie pamieta co zrobił poprzedniego dnia a on na to "przepraszam" i koniec na tym. Jego ojciec bił i pił, zresztą dalej pije. Obawiam sie, że uspione "te" geny sie odezwały. Chociaz nigdy w to wczesniej nie wierzyłam. Przykro mi baaaardzo.... prosze o pomoc. dziekuje 18 Odpowiedź przez darkchocolate 2010-10-26 07:52:19 darkchocolate Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-10-20 Posty: 52 Odp: Uderzył mnie mąż...Ja to przezyłam i moge cie zapewnic, ze jesli to zrobił już i do tego twierdzi ze nic wielkiego sie nie stało, zrobi to poraz drugi, a nawet trzeci, a potem z górki...Nie wazne czy mocno czy lekko, wazny jest sam i odruch i w ogóle pomysł aby to jego ręka i on decyduje co z nia robi. Ty niczemu nie jestes winna. 19 Odpowiedź przez angel9 2010-10-26 08:28:31 angel9 Tajemnicza Lady Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-09-03 Posty: 94 Wiek: 28 Odp: Uderzył mnie mąż...Zuziu......wielu z Nas by chciało żyć w pełnej i kochającej się rodzinie ale niestety muszę poprzeć pozostałych przedmówców.....maja 100% rację......zrobił to raz zrobi i następny.....wiem coś na ten temat dlatego nie daj się już na początku....chcesz walczyć o Wasz związek proszę bardzo ale terapia co pierwsze wchodzi w grę.....musi wiedzieć że to choroba......mój zaczął od szarpnięć a po pewnym czasie skończyło się na od policje na interwencję i zrobiłam mu jeszcze szanse ale on wie że nie podniesie już na mnie reki bo źle to się dla niego sobie że jeśli taka sytuacja będzie jeszcze miała miejsce wezmę najcięższą patelkę z kuchni( bo nie mam siły w ręce) niech tez poczuje ten ból i ta urazę którą się nosi przez lata....a w sadzie powiem że to we własnej kciuki by Ci się udało:)))) Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Z pewnością niejednokrotnie zdarzyło Ci się, że fajny mężczyzna nagle stawał się kulą u nogi... Jego śledzenie, ciągłe wypytywanie, kontrolowanie powoli zaczęło Cię doprowadzać do szału. Czy koniecznie tak musiało być? Jest skuteczny sposób na to, aby wyleczyć faceta z zazdrości – tutaj możesz go już na pewno, że przekomarzanie się nie zdaje egzaminu. Ty tłumaczysz mu, że jesteś wierna, a on i tak robi swoje. Faceci to proste maszyny – wystarczy w prosty sposób wyjaśnić im jak działa chorobliwa zazdrość. Musisz więc na chwilę zamienić się w mężczyznę i przyjąć logiczny, wręcz łopatologiczny sposób rozumowania. Bez emocji, na spokojnie, zaczynamy. Po pierwsze oboje musicie ustalić granice Waszych zachowań. Często zazdrość nie jest chorobliwa, a wynika z braku komunikacji między Wami. Przykładowo dla Ciebie siedzenie na kolanach innego mężczyzny jest czymś normalnym. Dla niego natomiast może to już zahaczać o zdradę. Oboje macie rację, gdyż tak wyglądają Wasze systemy reprezentacji. Inny przykład: mówisz do kogoś „kochanie" i dla Ciebie znów nic to nie znaczy, bo po prostu tak Cię nauczono, a dla niego może to być zbyt bliskie spoufalanie. Musicie więc ustalić – co wolno a czego nie wolno w Waszym związku. Każde z Was powinno tutaj pójść na kompromis. Krok drugi to walka z tą chorobliwą zazdrością. Ty jesteś mu wierna, postępujesz według ustalonych zasad, a on nie pozwala Ci nigdzie wyjść z koleżankami. Gdy rozmawiasz z obcym facetem od razu przybiega i Was rozdziela, czyta Twoje smsy i przegląda skrzynkę email. To już zbyt dużo – nie możesz tego tolerować. Rozmowę zacznij od tego, jak działa zazdrość. Powiedz mu dokładnie to, co teraz przeczytasz. Zazdrość jednoznacznie oznacza niskie poczucie wartości mężczyzny. Spójrz – facet, który uważa, że jest boski, szanuje siebie i wierzy w to, że naprawdę jest lepszy od innych – nawet nie pomyśli o tym, że może się ktoś taki zdarzyć na naszej planecie, kto mógłby być bardziej atrakcyjny od niego. Mężczyzna, który jest zazdrosny natomiast – wysyła do kobiety komunikat: „Muszę Cię kontrolować, ograniczać Twoją wolność, gdyż uważam, że jestem za słaby dla Ciebie. Nie możesz mieć kontaktu z innymi facetami, gdyż są lepsi ode mnie i od razu Cię uwiodą". Za każdym razem więc, gdy facet okazuje zazdrość, komunikuje Ci, że nie jest fajny. To natomiast powoduje, że Ty zaczynasz też tak myśleć – że on nie jest atrakcyjny. Akcja i reakcja. Kiedy jednak on pokazuje Ci, że nie jest zazdrosny, to czujesz że faktycznie musi być rewelacyjny, skoro nie boi się konkurencji – ba, nawet nie uważa innych facetów za konkurencję. Jak widzisz zazdrość jest samospełniającą się przepowiednią. Jeśli mężczyzna zamęcza Cię swoją zaborczością i komunikuje swoją niską samoocenę – to prędzej czy później faktycznie zaczniesz szukać sobie innego. Rozmowa, szczerość i dobra komunikacja między Wami potrafi zdziałać cuda – jeśli wiesz doskonale w jaki sposób działają relacje damsko-męskie, to uda Ci się wytłumaczyć również facetowi – jak działa Wasz wspaniały związek. Krzysztof Król Artykuł powstał na podstawie książki: „Księga związków, podrywu i seksu dla mężczyzn." – największego kompendium wiedzy na temat relacji damsko-męskich, jakie powstało na świecie. Darmowy rozdział Księgi i więcej informacji znajdziesz na stronie: Autor Krzysztof Król – założyciel i dyrektor szkoły Perfect Dating ( Od 7 lat nieustannie praktyk biznesu, szkoleniowiec, coach motywacyjny.
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2018-02-26 22:26:37 xEvelynx Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-02-20 Posty: 45 Temat: Co zrobić?Poznałam 2 lata temu chłopaka przez Internet, na początku było super.... po jakimś czasie gdy wypił pokazał drugie oblicze jest agresywny i tak zaczęło się moje rozmyślania czy jest sens ciągnąć taka znajomość jednak stwierdziłam że dam mu szanse jednak każde wyjście kończyło się wypisywaniem wyzwisk i wypominaniem... problem był z jego przyjazdem jednak po roku do niego doszło przyjechał na tydzień strasznie się cieszyłam potem ja przyjechałam do niego na 2 tyg również było cudownie dzieli nas 600 km więc postanowiliśmy aby przyjechał do mnie do miasta i tam znalazł pracę ( to był główny problem przeciąganie spotkania brak kasy) u mnie praca się znalazła zakwaterowanie też u mnie nie bylo mozliwosci mieszkac mieszkam z rodzicami a z bratem po jednym wybryku napisal coś co skończylo sie tym ze moj brat go nieakceptuje, z czasem każde wyjście na piwo kończyło się jak wyżej wspomniałam tyle że było troszkę gorzej i dostał przy pracy przepukliny i znowu zaczął pić więcej niż wcześniej skończyło się tym że wrócił do sb. Ja straciłam w tym czasie pracę i chcieliśmy spróbować tutaj tzn u niego a mieszka na wsi. Straciłam wiarę że mu zależy i to akurat po tym gdy się zaręczyliśmy, z dnia na dzień coraz więcej kłótni. Na początku jest kolorowo a jedno wyjście na piwo kończy się 3 dniami jego agresywności. Wypłata jest a po chwili jej nie ma, po 1 wyjeździe zgubiłam 100 zł , po 2 kolejne sto teraz wszystko trzymam na karcie bo zaczynam podejrzewać o to jego. Po rozmowach z jego mama nie mam wątpliwości że problem jest z alko. Teraz jestem u niego on w pracy ostatnio skończyło się na tym że że zdenerwowania prawie wyjechałam z tego wszystkiego z wściekłości pomyliłam tunele wyjscia PKS mi odjechał powrót był niemożliwy bo do niego pociąg byl o 5, pks do mnie o 20 jednak on się odezwał i wrociłam z powrotem przez chwilę był spokój. Jednak znowu wszystko się powtórzyło a ja znowu zastanawiam jak to zakończyć definitywnie by nie płakać i znowu wybaczać. Jestem zmęczona tym, ale zarazem kocham tak że po pewnym czasie ulegam. Pytanie moje do was jest takie co zrobić by znowu nie ulec jego prośbami o powrót? Jak to zakończyć? 2 Odpowiedź przez Lady Loka 2018-02-26 23:04:04 Lady Loka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Ciasteczkowa Morderczyni Zarejestrowany: 2016-08-01 Posty: 17,008 Wiek: w sam raz. Odp: Co zrobić? Chcesz całe życie spędzić z kimś, kto ma problemy z alkoholem? Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub zawieszone. 3 Odpowiedź przez xEvelynx 2018-02-26 23:50:31 xEvelynx Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-02-20 Posty: 45 Odp: Co zrobić?Oczywiście, że nie. Tylko jestem osobą uległą i nie wiem jak to zakończyć by znowu mu nie ulec, jego prośbą i obietnicami. Nie potrafię się długo gniewać lecz zdaje sb sprawę że będę przez to cierpieć. 4 Odpowiedź przez Lady Loka 2018-02-27 11:01:15 Lady Loka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Ciasteczkowa Morderczyni Zarejestrowany: 2016-08-01 Posty: 17,008 Wiek: w sam raz. Odp: Co zrobić? Normalnie. Powiedzieć, że to koniec i zerwać z nim kontakt. Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub zawieszone. 5 Odpowiedź przez cataga 2018-03-18 16:10:20 cataga Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-05-27 Posty: 844 Odp: Co zrobić?Kobieto, czy ty słyszysz sama siebie? facet jest agresywny, chleje, okrada Cię, a ty zastanawiasz sie nad zakończeniem relacji z typem, który w dodatku mieszka te 600 km. dalej? Jak to zakończyć? Zerwać i usunąć wszystkie sposoby kontaktu, raz a porządnie- faceboook, messenger skype, telefon usunąc raz i bezpowrotnie. pakujesz się w bagno, zaręczyny? z kims takim? I nie mow,że go kochasz i jest taaaki cudowny. Najcudoowniejszy i najwspanialszy facet, kotry raz podniósłby na mnie rekę czy wyzwał, mialby pozamiatane. A on nie jest cudowny, wbrew temu, co ci sie wydaje. Chcesz całeżycue chowac przed nim alkohol i pieniądze i drżeć,że będzie agresywny? po co Ci to? A może lubisz byc traktowana jak popychadło? Kobieto szanuj się, bo jestes tak traktowana, jak sobie na to pozwolisz. 6 Odpowiedź przez Iceni 2018-03-18 16:33:28 Ostatnio edytowany przez Iceni (2018-03-18 16:38:42) Iceni Gość Netkobiet Odp: Co zrobić? Jest tu na forum wątek Kobiet, ktore kochaja za bardzo. Poczytaj sobie, moze to ci otworzy oczy... … &p=691 7 Odpowiedź przez xEvelynx 2018-03-19 00:17:05 xEvelynx Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-02-20 Posty: 45 Odp: Co zrobić?Ja sobie zdaje doskonale sprawę, że to przeradza się w toksyczny związek dlatego chce to zakończyć, ale też jestem zbyt miękka by to od tak zakończyć Dziękuję Iceni za link do wątku czytając już początek wypowiedzi forumowiczek coś do mnie powoli dociera. 8 Odpowiedź przez 2018-03-19 12:13:42 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2018-03-12 Posty: 25 Odp: Co zrobić? xEvelynx napisał/a:Oczywiście, że nie. Tylko jestem osobą uległą i nie wiem jak to zakończyć by znowu mu nie ulec, jego prośbą i obietnicami. Nie potrafię się długo gniewać lecz zdaje sb sprawę że będę przez to się w garść! Witamy w świecie dorosłych. Jeśli teraz tego nie zakończysz, to będzie tylko gorzej, a w końcu obudzisz się z ręką w nocniku, że masz syndrom bitej żony i jesteś małżonką patologicznego pijaka. 9 Odpowiedź przez evalougo 2018-03-19 13:50:34 evalougo Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-12-03 Posty: 1,106 Wiek: Jeszcze nie trzydziestka ;) Odp: Co zrobić? To nie przeradza się w toskyczny związek, ale nim jest. Uciekaj, póki nie macie kredytu i powodzenia Na tym właśnie polega problem z rajem. Nic tak nie przyciąga złego.,,Na końcu tęczy'' 10 Odpowiedź przez xEvelynx 2018-03-27 01:02:31 Ostatnio edytowany przez xEvelynx (2018-03-27 01:04:10) xEvelynx Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-02-20 Posty: 45 Odp: Co zrobić?Zostałam u niego do końca wyjazdu mimo że 3 razy próbowałam wyjechać ale zatrzymał i stwierdziłam że odpuszczę bo tak czy inaczej będzie mnie zatrzymywać za 2 razem pochowal dokumenty a za 3 uderzył po raz pierwszy i zdeptał pierscionek aby nie zdarzyło się coś podobnego lub gorszego zostałam dla swietego spokoju i w dzień wyjazdu zerwała m teraz próbuje sb poukładać to wszystko lecz teraz zdałam sb całkowicie sprawę że z takim człowiekiem nie będę miała życia póki co milczy więc jest mi łatwiej zwlaszcza przez ten link do tematu ktorego otrzymalam gorzej będzie jak się odezwie jednak teraz po przemyślenia wszystkiego patrząc na to z boku naprawdę byłam idiotka że z nim byłam 11 Odpowiedź przez 2018-04-19 13:50:43 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zawód: doradca klienta biznesowego Zarejestrowany: 2018-04-17 Posty: 16 Wiek: 39 Odp: Co zrobić? Po pierwsze strasznie ci wspolczuje takiej toksycznej relacji Pamietaj, ze muisz najpeirw myslec o sobie i o swoim bezpieczenstwie. Mam nadzieje ze teraz jest juz ok? Daj znac jak to u Ciebie teraz wyglada. Moja przyjaciolka byla kiedys w podobnej sytuacji, ale na szczescie wszystko skonczylo si edobrze. Mma nadzieje, ze u ciebie tez jest dobrze Są dwa światy i nas jest dwojeDo swych miejsc przypiętych jak rzepy..... 12 Odpowiedź przez tamola28 2018-04-23 21:03:43 tamola28 Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-01-21 Posty: 157 Odp: Co zrobić? Zdecydowanie musisz zakończyć tę znajomość. Już za pierwszym razem, jak Cię uderzył, powinnaś od niego odejść. Dla mnie jest to oznaka całkowitego braku szacunku, na szczęście nigdy nie byłam w takiej sytuacji, ale wydaje mi się, że jakby mnie facet uderzył, nie potrafiłabym mu tego wybaczyć. Dobrze, że zerwałaś z nim, teraz musisz być twarda w swoim postanowieniu, pamiętaj, że facet się nie zmieni. Nawet, jak zacznie Cię przepraszać, będzie obiecywał poprawę, zmianę, to może przez tydzień, miesiąc będzie ok, ale prędzej czy później znowu pokaże swoje prawdziwe oblicze. Zdaję sobie sprawę, że rozstania nigdy nie są łatwe, jednak musisz być wytrwała. Jak byłam po swoim rozstaniu, najpierw spędziłam sporo dni sama, aby poukładać sobie to wszystko w głowie, następnie wyszłam do ludzi i starałam się funkcjonować wśród koleżanek czy kolegów, aby nie myśleć o poprzednim związku. Kolejnym krokiem było założenie konta na mydwoje, jak już byłam gotowa na kolejny związek, to też na mnie podziałało bardzo dobrze, szybko zapomniałam o poprzednim związku, jednak do tego kroku musisz jeszcze dojrzeć, nie można szukać kogoś, żeby był lekarstwem na Twój smutek, bo nic trwałego z czegoś takiego nie wyjdzie. Najpierw sama ze sobą musisz dojść do ładu, przemyśl jak źle Ci było w tym związku, przypomnij sobie te wszystkie sytuacje, w których płakałaś przez niego. Ale pamiętaj też, że masz na pewno jakieś koleżanki, który na pewno chętnie Ci pomogą zapomnieć o nim. Powodzenia życzę! 13 Odpowiedź przez xEvelynx 2018-04-30 15:54:35 Ostatnio edytowany przez xEvelynx (2018-04-30 15:55:38) xEvelynx Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-02-20 Posty: 45 Odp: Co zrobić? napisał/a:Po pierwsze strasznie ci wspolczuje takiej toksycznej relacji Pamietaj, ze muisz najpeirw myslec o sobie i o swoim bezpieczenstwie. Mam nadzieje ze teraz jest juz ok? Daj znac jak to u Ciebie teraz wyglada. Moja przyjaciolka byla kiedys w podobnej sytuacji, ale na szczescie wszystko skonczylo si edobrze. Mma nadzieje, ze u ciebie tez jest dobrze Jak to się skończyło? Napisałam na forum kochających za bardzo (link wyżej)Książki mi dały do myślenia, uległam lecz patrząc na to z boku toksyczne to jest gdy wypije.... dałam czas do zmiany nastawienia z piciem albo pod koniec maja zerwiemy tak ze jest lepiej a ja przestałam wierzyć że coś się zmieni postępuje wg wskazowek książki i ja przestałam traktować go jak kiedyś postępowalam a jestem twarda w niektórych kwestiach tak jak on że mną postępował wynik jest o niebo lepszy moja pewność sb uległą poprawię, poczucie winy zniknęło ... zapisałam się na terapię staram się być optymistka jednocześnie próbuje mu udowodnić by zmienił postępowanie a on teraz zachowuje się tak jak ja gdy za nim biegała m, można powiedzieć zmieniło się i staram się być twarda w postanowieniach. On nie pije tak jak wcześniej a ja trzymam go w ryzach. 14 Odpowiedź przez pannapanna 2018-05-08 15:38:28 pannapanna Gość Netkobiet Odp: Co zrobić? xEvelynx napisał/a: napisał/a:Po pierwsze strasznie ci wspolczuje takiej toksycznej relacji Pamietaj, ze muisz najpeirw myslec o sobie i o swoim bezpieczenstwie. Mam nadzieje ze teraz jest juz ok? Daj znac jak to u Ciebie teraz wyglada. Moja przyjaciolka byla kiedys w podobnej sytuacji, ale na szczescie wszystko skonczylo si edobrze. Mma nadzieje, ze u ciebie tez jest dobrze Jak to się skończyło? Napisałam na forum kochających za bardzo (link wyżej)Książki mi dały do myślenia, uległam lecz patrząc na to z boku toksyczne to jest gdy wypije.... dałam czas do zmiany nastawienia z piciem albo pod koniec maja zerwiemy tak ze jest lepiej a ja przestałam wierzyć że coś się zmieni postępuje wg wskazowek książki i ja przestałam traktować go jak kiedyś postępowalam a jestem twarda w niektórych kwestiach tak jak on że mną postępował wynik jest o niebo lepszy moja pewność sb uległą poprawię, poczucie winy zniknęło ... zapisałam się na terapię staram się być optymistka jednocześnie próbuje mu udowodnić by zmienił postępowanie a on teraz zachowuje się tak jak ja gdy za nim biegała m, można powiedzieć zmieniło się i staram się być twarda w postanowieniach. On nie pije tak jak wcześniej a ja trzymam go w lektura nic nie dała...tak to już jest że niektóre kobety lubią jak miś im czasem przyfasoli. 15 Odpowiedź przez Beyondblackie 2018-05-08 18:41:45 Beyondblackie Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-10-04 Posty: 8,749 Wiek: Czterdziesci lat minelo... Odp: Co zrobić? Ale cyrk na kółkach Jasne, Ty go trzymasz w ryzach. Jasne, Ty mu przetłumaczysz. Śmiech na chyba w ogóle niczego nie przeczytałaś w temacie, albo niczego kompletnie nie zrozumiałaś. NIE DA SIĘ zmienić drugiego człowieka, bo Ty tak sobie życzysz. On jest alkoholikiem, złodziejem, przemocowcem i chamem- trzeba mieć nierówno pod sufitem by z kimś takim być w związku. 16 Odpowiedź przez xEvelynx 2018-05-08 20:23:39 xEvelynx Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-02-20 Posty: 45 Odp: Co zrobić? Beyondblackie napisał/a:Ale cyrk na kółkach Jasne, Ty go trzymasz w ryzach. Jasne, Ty mu przetłumaczysz. Śmiech na chyba w ogóle niczego nie przeczytałaś w temacie, albo niczego kompletnie nie zrozumiałaś. NIE DA SIĘ zmienić drugiego człowieka, bo Ty tak sobie życzysz. On jest alkoholikiem, złodziejem, przemocowcem i chamem- trzeba mieć nierówno pod sufitem by z kimś takim być w końca maja jeszcze sporo czasu nie nastawiam się optymistycznie ani negatywnie póki co jestem twarda on zmiękł nie jest powiedziane czy nie będzie tak jak mówisz lecz książki dają do myslenia. Stanowcza jestem więc maj i krótka piłka uda się albo nie tym razem nie ulegam Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź